Kto dostanie 105.000 koron?

Opublikowane przez Efling w dniu

Rząd i magistrat Reykjaviku zgodziły się na dopłatę w wysokości 105.000 koron w dniu 1 sierpnia dla swoich pracowników zrzeszonych w Eflingu. Zespół negocjacyjny stowarzyszenia władz lokalnych i gmin SÍS zabronił swoim członkom wypłaty podobnej kwoty ich pracownikom.  

Wczoraj w mediach został opublikowany list zespołu negocjacyjnego SÍS do władz lokalnych i gmin. W liście jako powód do zatrzymania wypłacenia tej kwoty podano fakt, że Efling i inne związki zawodowe SGS oddały negocjacje do mediatora rządowego. Dysputa została tam jednak skierowana ze względu na impas w rozmowach. 

Jak napisano w liście z SÍS, ta “poważna dysputa” postawiła negocjatorów SÍS “na linii ognia w obronie finansowych interesów gmin i władz lokalnych.”

“A co z finansowymi interesami najniżej opłacanych pracowników gmin i władz lokalnych?” pyta Sólveig Anna Jónsdóttir, przewodnicząca Eflingu. “Interesami tych osób, których praca jest podstawą naszego społeczeństwa, bo my wszyscy polegamy na tym, że zostanie ona wykonana? Po raz kolejny ci pracownicy otrzymują okrutną wiadomość, że pomimo wykonywania tak ważnej pracy, 105 tysięcy koron to zbyt dużo, żeby im zapłacić”

Dopłata ta została uzgodniona z prostej przyczyny – negocjacje ciągnęły się zbyt długo. Wszyscy zgodzili się, że pracownicy sektora publicznego nie powinni być zmuszeni, aby czekać na podwyżki, które już zostały wprowadzone dla pracowników sektora prywatnego.

Pomimo tego, negocjatorzy SÍS i tak podjęli decyzję o wyłączeniu z dopłaty najniżej zarabiających pracowników.

“Takie okrucieństwo i brak szacunku ze strony negocjatorów jest nie do pojęcia,” mówi Sólveig. “Dobrze zarabiający ludzie na wysokich stanowiskach zdecydowali ukarać nisko zarabiających pracowników za ‘przestępstwo’ oddania negocjacji do mediatora przez związki zawodowe.”

Władze lokalne w jednej miejscowości zdecydowały pokazać odwagę i sprawiedliwość i przyznać dopłatę wszystkim pracownikom. Teraz pora na inne samorządy. 

“Czy wybrani przedstawiciele samorządów dookoła kraju, ludzie na dobrych wypłatach, na prawdę chcą zostać zapamiętani za kradzież 105.000 koron od osób, które tych pieniędzy naprawdę potrzebują?” pyta Sólveig.